Kosmos podwójnie pierzasty (Cosmos bipinnatus) – portret rośliny

Marta Potoczek

Charakter rośliny

Kosmos podwójnie pierzasty, znany także jako onętek lub warszawianka, to jedna z najbardziej „pogodnych” roślin jednorocznych, jakie można mieć w ogrodzie. Kojarzy się z dawnymi, naturalnymi ogrodami – takimi, w których latem zawsze coś kwitło, bez precyzyjnych planów i kalendarzy. 

To jedna z tych roślin jednorocznych, które w sezonie dają wyjątkowo dużo kwiatów z jednej rośliny. Kwitnie długo, regularnie, a rabata z jego udziałem przez wiele tygodni wygląda świeżo i radośnie.

Kosmos podwójnie pierzasty (Cosmos bipinnatus) – portret rośliny

Kosmos bardzo dobrze odnajduje się w ogrodach naturalistycznych, ale sprawdza się także na klasycznych rabatach. Jego cienkie łodygi i pierzaste liście tworzą delikatne tło, a duże kwiaty – w odcieniach bieli, różu i fioletu – są wyraźne, ale nigdy ciężkie.

Kosmos jest jednym z najlepszych przykładów roślin jednorocznych, które pokazują, jak dużo można osiągnąć prostym siewem do gruntu. Cały proces planowania, siewu i prowadzenia takich roślin opisałam szerzej w przewodniku po uprawie kwiatów jednorocznych.

Kosmos podwójnie pierzasty (Cosmos bipinnatus) – pokrój i wygląd

Pokrój i wygląd

Kosmos dorasta zazwyczaj do 100–120 cm wysokości, choć w sprzyjających warunkach potrafi być wyższy. Tworzy rozgałęzione, elastyczne pędy oraz bardzo delikatne, mocno powcinane liście. Już sama zieleń kosmosu buduje wrażenie lekkości, zanim jeszcze pojawią się kwiaty.

Kwiaty są duże, osadzone pojedynczo na długich szypułkach. Płatki bywają lekko pofalowane, a ich kolor często nie jest jednolity – pojawiają się subtelne przejścia, jaśniejsze środki, delikatne oczka. W większych grupach kosmos potrafi stworzyć efekt niemal „falującej łąki”.

Siew kosmosu i prowadzenie młodych roślin

Kosmos można siać na kilka sposobów i wszystkie działają. Wybór zależy głównie od tego, czy zależy mi na konkretnych odmianach i na wcześniejszym starcie.

1) Siew bezpośrednio do gruntu

To najprostsza metoda. Sieję, gdy ziemia jest już w miarę ogrzana i da się pracować w rabacie – zwykle w kwietniu. Nasiona przykrywam cienką warstwą ziemi, bo kosmos kiełkuje lepiej w ciemności. Wschody pojawiają się szybko, a rośliny od początku rosną w „docelowych” warunkach, więc nie muszą przechodzić stresu przesadzania.

2) Siew do pojedynczych doniczek lub wielodoniczek

Robię rozsadę, bo lubię ciekawe odmiany. W ogrodzie, w którym rośnie kilka kosmosów obok siebie, łatwo dochodzi do krzyżowania, a nasiona zebrane jesienią nie muszą już powtórzyć cech rośliny-matki. Rozsada daje mi większą kontrolę: wiem, co sadzę i gdzie.

Sadzenie do gruntu

Rośliny z rozsady wysadzam pod koniec kwietnia lub na początku maja, ale najbezpieczniej w Polsce traktować jako termin graniczny około 15 maja, bo kosmos zniesie lekki przymrozek, ale większy może go zniszczyć. Samosiejki tego nie wiedzą i u mnie przeżyły niejedną noc z temperaturą poniżej zera, ale przy planowanym sadzeniu wolę nie testować ich odporności w ciemno.

Uszczykiwanie – po co to robimy i co się wtedy dzieje

Kosmos bardzo dobrze reaguje na uszczykiwanie. Robię to wcześnie – wtedy, gdy roślina ma 2–3 liście właściwe.

Od strony biologii działa tu prosty mechanizm: roślina ma na szczycie pędu tzw. wierzchołek wzrostu, który produkuje auksyny – hormony odpowiedzialne m.in. za zjawisko zwane dominacją wierzchołkową. W praktyce oznacza to, że dopóki wierzchołek jest „aktywny”, roślina koncentruje energię na wzroście w górę, a pąki boczne pozostają bardziej uśpione.

Gdy uszczyknę wierzchołek, ten sygnał hormonalny słabnie. Roślina „przestaje iść jedną drogą” i uruchamia pąki boczne. Efekt jest bardzo praktyczny: kosmos zaczyna się rozkrzewiać, tworzy więcej pędów, a później także więcej miejsc, w których mogą pojawić się kwiaty.

To jest dokładnie ta różnica, którą widać latem: roślina nie jest jednym, wysokim kijem z kwiatami na czubku, tylko ma wyraźnie gęstszą, pełniejszą konstrukcję.

kosmos nawożenie

Gleba i nawożenie 

Kosmos jest rośliną, która wyjątkowo źle reaguje na nadmiar azotu. W zbyt żyznej glebie, szczególnie przy intensywnym nawożeniu, potrafi wyrosnąć na imponujące, zielone „drzewo” o wysokości nawet ponad dwóch metrów – z grubymi łodygami i ogromną masą liści, ale bez kwiatów.

To klasyczny przykład przesunięcia równowagi rośliny w stronę wzrostu wegetatywnego kosztem generatywnego. Roślina inwestuje energię w liście i pędy, bo ma ku temu idealne warunki, a potrzeba kwitnienia schodzi na dalszy plan.

W moim ogrodzie kosmos najlepiej rośnie w gliniastej ziemi wzbogaconej kompostem, ale bez dodatkowego nawożenia w sezonie. To wystarcza, by roślina była silna, stabilna i chętnie kwitła.

samosiejki kosmosu widoczne na dole po prawej w lipcu, rosnące wśród róż i bylin

Samosiew i „najsilniejsze dzieci” 

W moim ogrodzie co roku pojawia się mnóstwo samosiejek kosmosów. I często mam wrażenie, że część z nich to „najsilniejsze dzieci” roślin, które w poprzednim sezonie najlepiej kwitły nawet bez mojego ciągłego ogławiania.

Nie chodzi o to, że każda samosiejka z definicji jest lepsza. Bardziej widzę tu naturalną selekcję: rośliny, które najlepiej poradziły sobie w moich warunkach, zawiązały najwięcej nasion. A te nasiona wracają w kolejnym sezonie i znowu startują w tym samym miejscu, w tej samej glebie, w tym samym mikroklimacie. To często daje bardzo stabilne rośliny, które „pasują” do mojego ogrodu.

Dlaczego kosmosy się krzyżują i czemu nasiona nie powtarzają odmiany

Kosmos jest zapylany głównie przez owady. Jeśli w ogrodzie rośnie kilka odmian, owady przenoszą pyłek między nimi. W ten sposób dochodzi do zapłodnienia krzyżowego, czyli połączenia materiału genetycznego dwóch różnych roślin.

Nasiono, które zbieramy, nie jest „kopią” rośliny-matki. To nowy zestaw genów: część pochodzi z matki, a część z rośliny-ojca. Przy roślinach ozdobnych oznacza to, że potomstwo może różnić się od odmiany wyjściowej kolorem, wielkością kwiatu, pokrojem, a czasem nawet wysokością.

Dlatego jeśli chcę zachować konkretne odmiany, robię rozsadę z kupionych nasion. Nasiona z własnego zbioru traktuję jako naturalną zmienność i element ogrodowej niespodzianki.

kosmos jako kwiat cięty

Kosmos jako kwiat cięty – moje obserwacje

Kosmos bardzo lubię także jako kwiat do wazonu, choć warto wiedzieć, jak z nim pracować. Pojedynczy kwiat nie jest wyjątkowo trwały, ale cała łodyga potrafi wyglądać dobrze przez kilka dni, bo na jednym pędzie rozwijają się kolejne pąki. Dzięki temu bukiet nie „kończy się” od razu, tylko zmienia się z dnia na dzień.

Najlepszy moment na cięcie to chwila tuż przed pełnym rozkwitem. Ścinam kosmosy wtedy, gdy pierwszy płatek zaczyna się już wysuwać z pąka. Reszta kwiatu otwiera się spokojnie w wazonie i całość ma wtedy znacznie dłuższą żywotność, niż gdyby kwiat był ścięty w pełnym rozkwicie.

Po ścięciu zawsze usuwam liście, które znalazłyby się pod wodą. Kosmos ma delikatne łodygi i czysta woda robi tu ogromną różnicę. W wazonie najczęściej utrzymuje się kilka dni, zwykle około pięciu, ale dzięki kolejnym pąkom cała łodyga wygląda atrakcyjnie dłużej.

Zdarza się, że kosmos po ścięciu bywa wiotki, szczególnie w upalne dni albo wtedy, gdy ścina się go w środku dnia. W takich sytuacjach pomaga krótkie „zaparzenie” końcówek łodyg. Zanurzam sam dół łodygi na kilka–kilkanaście sekund w bardzo gorącej wodzie, a potem od razu przekładam do zimnej. Nie jest to zabieg konieczny za każdym razem, ale bywa skuteczny, gdy kwiaty tracą turgor.

Regularne ścinanie kosmosu ma też wyraźny wpływ na samą roślinę w ogrodzie. Im częściej zbieram kwiaty do bukietów, tym dłużej kosmos kwitnie. Roślina zamiast przechodzić szybko w etap zawiązywania nasion, wypuszcza kolejne pędy kwiatowe i przez wiele tygodni pozostaje aktywna.

Kosmos w bukietach najlepiej sprawdza się w luźnych, ogrodowych kompozycjach. Nie dominuje, ale wnosi lekkość, ruch i kolor. To jeden z tych kwiatów, które sprawiają, że bukiet wygląda naturalnie, nawet jeśli powstał z kilku przypadkowo ściętych roślin.

kosmos w bukiecie z hortensją bukietową i werbeną patagońską

kosmos w bukiecie z lwią paszczą, marchwią ozdobną Dara i floksem drummonda

Kosmos w ogrodzie – gdzie u mnie sprawdza się najlepiej

Kosmos bardzo dobrze odnajduje się u mnie na rabatach różanych. Sadziłam go między różami i bylinami takimi jak szałwie czy kocimiętka. Jego delikatna forma i cienkie łodygi nie konkurują z cięższą strukturą krzewów, a jasne kwiaty rozświetlają rabatę i wprowadzają ruch. Szczególnie dobrze wygląda tam, gdzie rabata ma już wyraźny szkielet, a kosmos może pełnić rolę lekkiego wypełnienia.

Świetnie sprawdza się także na rabatach w stylu wiejskim. Posadzony obok naparstnic czy łubinów naturalnie przejmuje pałeczkę kwitnienia w momencie, gdy te rośliny kończą sezon i zaczynają zawiązywać nasiona. Dzięki temu rabata nie „pada” wizualnie po ich przekwitnięciu, tylko płynnie przechodzi w kolejny etap.

Mam też w ogrodzie osobny fragment, w którym kosmos rośnie w większej grupie, praktycznie tylko dla bukietów. Taki układ bardzo się u mnie sprawdził. Rośliny mają przestrzeń, są stabilne, łatwo sięgnięć po kwiaty do cięcia, a regularne ścinanie dodatkowo pobudza je do dalszego kwitnienia. To jedno z tych miejsc, które latem daje poczucie obfitości bez dużego nakładu pracy.

FAQ – Kosmos podwójnie pierzasty (Cosmos bipinnatus)

Dlaczego mój kosmos rośnie, ale nie kwitnie?

Najczęściej powodem jest zbyt żyzna gleba lub nadmiar azotu. Kosmos w takich warunkach inwestuje całą energię w liście i pędy, potrafi urosnąć bardzo wysoki, ale nie tworzy kwiatów. To jedna z roślin, które zdecydowanie lepiej kwitną w glebie umiarkowanej, a nawet ubogiej, niż w „dopieszczonej”.

Czy kosmos trzeba nawozić?

Nie. W moim ogrodzie kosmos najlepiej radzi sobie bez dodatkowego nawożenia w sezonie. Wystarcza mu gleba wzbogacona kompostem. Każda próba intensywnego dokarmiania kończyła się bujną zielenią i słabym kwitnieniem.

Czy kosmos trzeba uszczykiwać?

Nie jest to obowiązkowe, ale bardzo polecam ten zabieg. Uszczykiwanie młodych roślin przy 2–3 liściach właściwych powoduje lepsze rozkrzewienie i więcej pędów kwiatowych. Roślina jest wtedy niższa, pełniejsza i stabilniejsza.

Czy kosmos można siać bezpośrednio do gruntu?

Tak. To jedna z najprostszych roślin jednorocznych pod tym względem. Siew do gruntu w kwietniu sprawdza się bardzo dobrze. Rozsadę robię głównie wtedy, gdy zależy mi na konkretnych odmianach.

Kiedy najlepiej wysadzać kosmos do ogrodu?

Rośliny z rozsady najlepiej sadzić po 15 maja. Kosmos znosi lekki przymrozek, ale większy spadek temperatury może go zniszczyć. Samosiejki często radzą sobie lepiej, ale przy planowanym sadzeniu wolę nie ryzykować.

Czy kosmos się rozsiewa?

Tak, bardzo chętnie. W moim ogrodzie co roku pojawiają się samosiejki. Nie jest to jednak roślina ekspansywna ani uciążliwa. Samosiew jest przewidywalny i łatwy do opanowania, a często daje bardzo silne, stabilne rośliny.

Dlaczego kosmosy z samosiewu wyglądają czasem lepiej niż z rozsady?

Widzę tu efekt naturalnej selekcji. Nasiona pochodzą z roślin, które najlepiej poradziły sobie w danym miejscu i sezonie. W kolejnym roku startują w tych samych warunkach, co często daje bardzo dobre efekty.

Czy kosmosy się krzyżują?

Tak. Jeśli w ogrodzie rośnie kilka odmian, owady przenoszą pyłek między nimi. Nasiona zebrane jesienią nie muszą już powtarzać cech rośliny-matki. Dlatego rozsadę robię z kupionych nasion, a samosiew traktuję jako naturalną zmienność.

Czy kosmos nadaje się na kwiat cięty?

Tak. Choć pojedyncze kwiaty nie są bardzo trwałe, całe łodygi dobrze sprawdzają się w bukietach, bo kolejne pąki rozwijają się po sobie. Regularne cięcie dodatkowo wydłuża kwitnienie roślin w ogrodzie.

Z czym najlepiej łączyć kosmos na rabacie?

Kosmos bardzo dobrze wygląda z różami oraz bylinami takimi jak szałwie czy kocimiętka. Świetnie sprawdza się także na rabatach w stylu wiejskim, obok naparstnic i łubinów, przejmując kwitnienie, gdy one kończą sezon. W większych grupach daje lekki, naturalny efekt i jest świetnym tłem dla innych roślin.

Autor: Marta Potoczek
Kwiaty jednoroczne uprawiam od ponad 20 lat. Swoją wiedzę opieram na praktyce i doświadczeniu, które od lat porządkuję w formie artykułów, materiałów wideo oraz publikacji poświęconych uprawie roślin ozdobnych.
Powrót do blogu