maj w ogrodzie

Prace ogrodowe w maju — turkuć podjadek, ćma bukszpanowa i co siać w maju

Marta Potoczek

Tegoroczny maj zaskoczył ogrodników bardziej niż zwykle, serwując nam prawdziwy test wytrzymałości. Po zimie na Mazowszu, gdzie temperatura spadała do -20°C, przyszły majowe przymrozki, a tuż po nich uderzyły upały sięgające 28°C. Rośliny, które przetrwały mróz, często nie poradziły sobie z tym, co przyszło po nim. Efekt jest taki, że wiele ogrodów wygląda teraz zupełnie inaczej niż rok temu — i nie wynika to z zaniedbań, ale z kaprysów aury. Chodząc teraz po ogrodzie, zadaję sobie te same pytania, co wielu z Was: co wyciąć, a czego nie ruszać? Kiedy działać, a kiedy po prostu czekać?

Rośliny do pojemników 

Maj to moment, gdy sklepy ogrodnicze oferują największy wybór kwiatów jednorocznych, ale zanim wypełnimy nimi tarasy, warto zastanowić się, jak traktować rośliny prosto ze szklarni. Większość z nich spędziła całe życie w cieple tunelu foliowego, pod idealną osłoną. Wyniesione nagle na wiatr i ostre słońce reagują stresem: liście żółkną, pąki opadają, a wzrost zostaje zahamowany. Hartowanie to proces powolny, ale kluczowy. Przez pierwszy tydzień rośliny powinny spędzać na zewnątrz tylko kilka godzin dziennie, najlepiej w cieniu i miejscu osłoniętym. Dopiero po dziesięciu dniach są gotowe na swoje docelowe miejsce. Ta sama zasada dotyczy pomidorów czy sadzonek wysianych samodzielnie kwiatów jednorocznych — różnica w kondycji rośliny hartowanej a tej rzuconej od razu na głęboką wodę jest widoczna przez cały sezon. Więcej o hartowaniu przeczytasz w przewodniku po uprawie kwiatów jednorocznych.

kwiaty jednoroczne do pojemników hartowanie i nawadnianie

Floks szydlasty 

Floks szydlasty (Phlox subulata) kwitnie w moim ogrodzie już pod koniec kwietnia i w maju. Rośnie na żwirowym podłożu pod okapem domu, gdzie deszcz praktycznie nie dociera, bez nawożenia, bez podlewania. To roślina, która rozwinęła się ewolucyjnie w warunkach suchych łąk i skalnych siedlisk — stąd jej zdrewniałe pędy, twarde igłowate liście i głęboki system korzeniowy, który radzi sobie tam, gdzie woda szybko odpływa.

To świetna roślina  na skarpy, żwirowe nawierzchnie, do ogrodów skalnych. Nie nadaje się natomiast do miejsc wilgotnych i podmokłych — tam gnije bez wyjątku.

tulipany w maju

Tulipany po kwitnieniu 

Przekwitnięty tulipan to roślina w kluczowym momencie swojego cyklu. Kiedy płatki opadają, cebula stoi przed wyborem: zawiązać nasiona albo zgromadzić rezerwy na kolejny sezon. My możemy na ten wybór wpłynąć.

Zawiązywanie nasion to kosztowny energetycznie proces — roślina kieruje do niego zasoby zgromadzone przez liście w fotosyntezę. Nasiona tulipana są przy tym bezużyteczne w ogrodowym sensie: wyrosną przez kilka lat jako same liście, nie powtarzając cech odmiany. Usunięcie gniazda nasiennego tuż po przekwitnięciu — samego pędu kwiatowego, bez dotykania liści — przekierowuje całą tę energię do cebuli. Cebula rośnie i tyje przez kolejne tygodnie, dopóki liście są zielone i zdolne do fotosyntezy.

Liście tulipana po kwitnieniu wyglądają fatalnie. Żółkną, przewieszają się, robią wrażenie choroby. To normalne i konieczne — dopóki mają choć trochę koloru, pracują. Najwygodniejszym rozwiązaniem przy uprawie w donicach jest przeniesienie ich w mniej reprezentatywne miejsce ogrodu do czasu, aż same odeschną.

Kiedy sadzić tulipany 

Wrzesień jest terminem, który pojawia się w wielu poradnikach, ale jest zbyt wczesny. Cebule posadzone w ciepłej glebie we wrześniu wybijają szybko i wchodzą w zimę z kilkucentymetrowym kiełkiem nad ziemią. Ten kiełek musi przetrwać mrozy — osłabia cebulę i sprzyja chorobom grzybowym.

Optymalny termin to październik, a najlepiej połowa października do połowy listopada, po pierwszym przymrozku. Gleba jest już chłodna, kiełkowanie opóźnione, a cebula wchodzi w zimę w spokoju.

W tym roku przeprowadziłam mimowolny eksperyment — tulipany, które nie zostały posadzone jesienią, trafiły do donic na początku marca. Wiele miało ślady przesuszenia po miesiącach w garażu. Te, które wyglądały zdrowo, zakwitły dokładnie w tym samym czasie co posadzone w grudniu — i nie różniły się wyglądem. To nie jest rekomendacja, żeby celowo sadzić w marcu. Ale jeśli znajdziecie zapomniane cebule wiosną — zawsze lepiej je posadzić niż wyrzucić.

Jeśli macie za sobą problemy z chorobami grzybowymi tulipanów na rabatach, warto rozważyć przejście na uprawę w donicach w świeżej ziemi. Patogeny kumulują się w glebie sezon po sezonie — w nowym podłożu problem znika, a cebule można dokładnie obejrzeć przed sadzeniem.

tulipany w pojemnikach sadzone w marcu

Ćma bukszpanowa i miodunka — biologiczne zwalczanie bez chemii

Maj to miesiąc, kiedy ćma bukszpanowa (Cydalima perspectalis) wychodzi z zimowania i zaczyna żerowanie. Szkodnik ten trafił do Europy z Azji Wschodniej przez holenderski handel roślinami i w ciągu kilkunastu lat stał się problemem ogrodów w całej Europie — od Anglii po Polskę. Wszędzie wygląda tak samo, co jest pewnym pocieszeniem: nie zaniedbaliśmy bukszpanów, po prostu mamy szkodnika bez naturalnych wrogów w naszym klimacie.

Larwy ćmy bukszpanowej rozpoznamy po białej pajęczynce wewnątrz krzewu — sklejają liście siatką nici i żerują w środku, chroniąc się przed wzrokiem. Gdy wejdziemy w głąb rośliny, zobaczymy charakterystyczne tunele.

Preparaty z bakterią Bacillus thuringiensis var. kurstaki — dostępne w Polsce jako Lepinox Plus lub Xentari — działają selektywnie: białko wytwarzane przez tę bakterię jest toksyczne wyłącznie dla gąsienic motyli, nieszkodliwe dla pszczół, ptaków, dżdżownic i ludzi. Stosujemy oprysk wieczorem przy wilgotnym powietrzu, gdy larwy aktywnie żerują.

Biały, mączysty nalot na pędach to coś innego — miodunka bukszpanowa (Psylla buxi), która wygina młode pędy i pokrywa je charakterystyczną mazią. Skuteczny jest tu oprysk olejkiem neem lub roztworem mydła ogrodniczego z niewielką ilością octu, powtarzany kilka razy w sezonie.

Uczciwie powiem: gdybym zakładała ogród od nowa, sadziłabym cisy zamiast bukszpanów. Cis formuje się równie dobrze, nie ma żadnych problemów zdrowotnych i w dzisiejszych warunkach klimatycznych jest po prostu mniej wymagający. Jedynym miejscem, gdzie oddałabym mu pierwszeństwo bukszpanowi, są stanowiska wilgotne — tam cis radzi sobie gorzej. We wszystkich pozostałych nie widzę już argumentów.

Prace ogrodowe w maju - pielęgnacja roślin i zwalczanie szkodników

Hortensja po przymrozkach 

Moja hortensja ogrodowa wygląda w tym maju jak roślina, która przeżyła coś trudnego. Wszystkie zeszłoroczne pędy są suche — przecięte w środku, beżowe, martwe. To nie choroba, to skutek przymrozków, które przyszły po tym, jak roślina już zaczęła wegetację.

Sprawdzenie, czy pęd jest martwy, jest proste: wystarczy ułamać kawałek i sprawdzić jak wyglada. Żywy pęd ma zielone lub kremowobiałe wnętrze. Martwy — beżowy lub brązowy. Martwe pędy wycinamy do ziemi .

Klasyczne hortensje ogrodowe (Hydrangea macrophylla) kwitną wyłącznie na zeszłorocznych pędach. Jeśli te przemarzły, kwiatów w tym roku nie będzie — niezależnie od tego, jak dobrze roślina odbije i jak gęsto wypuści nowe liście. To biologiczne ograniczenie, nie nasza wina.

Odmiany remontantne — seria Endless Summer,  czy Nikko Blue— kwitną zarówno na pędach zeszłorocznych, jak i tegorocznych. Dla polskiego klimatu, gdzie silne majowe przymrozki wracają co kilka lat, to różnica, która decyduje o tym, czy hortensja jest rośliną na której możemy polegać , czy corocznym rozczarowaniem. Piszę o tych odmianach szczegółowo w swoim ebooku — razem z opisem tego, czym różnią się między sobą i jak je rozpoznać.

Żółknięcie liści między nerwami, które widać teraz na wielu hortensji, to chloroza żelazowa — niedobór żelaza wynikający z jego słabej przyswajalności przy chłodnej glebie. Żelazo staje się dostępne dla roślin dopiero gdy temperatura gleby przekroczy około 12°C. Wstrzymuję się z dolistnym opryskiem żelazem, aż gleba się ogrzeje — jeśli objawy nie ustąpią za dwa tygodnie, działam.

Brunery 

Brunery (Brunnera macrophylla) kwitną wiosną małymi niebieskimi kwiatami, ale to ich liście robią w ogrodzie wrażenie przez cały sezon. Odmiany o srebrzystych, żyłkowanych liściach — Jack Frost, Silver Heart, Sea heart.

W tym roku kilka moich bruner dostało po liściach przez majowe przymrozki — efekt wygląda jak oparzenie. Nie wymaga to żadnego działania poza ewentualnym usunięciem uszkodzonych liści, jeśli nam przeszkadzają. Roślina wypuści nowe za kilkanaście dni.

Brunery mają jedną właściwość, o której warto wiedzieć: wybornie się wysiewają, jeśli pozwolimy im zawiązać nasiona. Siewki dziedziczą cechy rodziców — nierzadko z ciekawszym rysunkiem na liściach. Warto zostawić część kwiatostanów nieobciętych.

Turkuć podjadek — jak rozpoznać i jak skutecznie działać

Kilka dni temu wyszłam na trawnik wieczorem i usłyszałam coś, co trudno pomylić z czymkolwiek innym — głośny, niski dźwięk wydobywający się spod ziemi, gdzieś między świerszczem, a  żabą. To był turkuć podjadek (Gryllotalpa gryllotalpa), który nawołuje samicę do godów.

Turkuć to szkodnik, który robi największe szkody niewidocznie. Żyje pod ziemią, drąży rozległe tunele i podgryza korzenie trawy i roślin od dołu. Trawnik żółknie i ginie mimo podlewania i nawożenia, bo problem nie leży na powierzchni. Samica składa jaja w komorach kilka centymetrów pod ziemią — larwy przez cały sezon kontynuują zniszczenia.

Obecność turkucia zdradzają trzy rzeczy: głośny wieczorny dźwięk godowy w maju, ziemia unosząca się pod stopą jak poduszka, oraz żółknące placami pasy trawy bez wyraźnej przyczyny.

Domowa metoda wyłapywania dorosłych osobników jest skuteczna i natychmiastowa: polewamy podejrzane miejsce dużą ilością wody zmieszanej z płynem do mycia naczyń. Po pięciu do dziesięciu minutach osobniki zaczynają wychodzić na powierzchnię. Wczoraj tą metodą wyłapałam cztery sztuki.

Długoterminowym i biologicznie czystym rozwiązaniem są nicienie entomopatogeniczne (Steinernema carpocapsae). Wnikają do larw i ich jaj, rozmnażają się wewnątrz i je niszczą. Aplikuje się je wieczorem przy wilgotnej glebie, gdy temperatura przekracza 12°C. Są bezpieczne dla dżdżownic, pszczół i roślin. Działam  metodami równolegle.

czosnek  ozdobny dlaczego schną liście

Czosnek ozdobny 

Żółknące i schnące liście czosnku ozdobnego (Allium) to temat, który pojawia się w wiadomościach od czytelniczek każdego maja bez wyjątku. Odpowiedź jest prosta: to normalne i nieuchronne.

Czosnek ozdobny ma żółknące liście jeszcze przed kwitnieniem — w tym momencie fotosynteza potrzebna do naładowania cebuli jest już zakończona. Cebula ma zgromadzone zapasy na przyszły sezon, liście tracą swoją funkcję. Można je usunąć przy samej ziemi bez żadnego wpływu na kwitnienie w kolejnym roku.

Chelsea Chop — przycinanie bylin zanim zakwitną

Ostatni tydzień maja to umowny termin Chelsea Chop — metody skracania pędów bylin o jedną trzecią do połowy przed kwitnieniem. Nazwa pochodzi od Chelsea Flower Show, które przez dekady służyło ogrodnictwu jako praktyczny punkt odniesienia w kalendarzu.

Cel jest prosty: byliny, które wyrosną zbyt wysoko bez wcześniejszej interwencji, pokładają się i tracą formę. Skrócone wypuszczają więcej pędów bocznych, rosną bardziej zwarte i kwitną obficiej. Kwitnienie przesuwa się o kilka tygodni, co w praktyce przedłuża sezon.

Stosuję tę metodę przy kocimiętce, rozchodnikach i astrach — mają skłonność do rozłażenia się, szczególnie gdy rosnące obok czosnki ograniczają im dostęp do światła. Szałwi nie przycinam, mam odmiany o zwartym pokroju, które dobrze trzymają formę. 

Co siać w maju i kiedy sadzić pomidory do gruntu

Cynie (Zinnia) można siać do połowy maja — sierpień i wrzesień są coraz cieplejsze, a cynie rosną szybko i zdążą zakwitnąć przed końcem sezonu. Kosmоsy w drugim rzucie, sałata po raz kolejny, ogórki bezpośrednio do gruntu lub do doniczek. 

Kiedy sadzić pomidory do gruntu? Po 15 maja, gdy ryzyko przymrozków mija., Temperatura gleby poniżej 12°C spowalnia pobieranie składników odżywczych i stresuje rośliny — sadzenie zbyt wcześnie nie przyspiesza sezonu, tylko osłabia start.

Rozsady pomidorów i innych ciepłolubnych roślin, hodowane w szklarni lub na parapecie, wymagają hartowania przed posadzeniem do gruntu. Proces wygląda identycznie jak przy roślinach kupowanych w sklepie: tydzień stopniowej adaptacji, zaczynając od kilku godzin w cieniu. Przyspieszenie tego procesu kończy się zazwyczaj opóźnieniem — roślina zatrzymuje wzrost na kilka tygodni, zanim przystosuje się do warunków zewnętrznych.

Mszyce na różach — biologiczne metody, które działają

Maj to miesiąc, w którym mszyce pojawiają się na różach z rozbrajającą regularnością. Widać je gołym okiem na młodych pędach i pąkach — skupione kolonie zielonych lub czarnych owadów, które żerując wysysają soki z rośliny, osłabiają przyrost i deformują pąki zanim te zdążą się otworzyć.

Zanim sięgniemy po preparat z etykietą, warto wiedzieć, że mszyce mają kilka biologicznych słabości. Pierwsza to mydło — roztwór mydła szarego/ ogrodniczego rozkłada woskowatą powłokę ochronną owada i powoduje jego odwodnienie. Oprysk robimy wieczorem (żeby nie poparzyć liści), dokładnie od spodu, gdzie mszyce się skupiają. Druga słabość to olejek neem — działa systemicznie, przenikając do tkanek rośliny i czyniąc je niestrawnym dla szkodnika. Trzecia to gnojówka z pokrzywy, fermentowana przez dwa tygodnie i rozcieńczona przed użyciem 1:10 — zawiera substancje odstraszające, a przy okazji nawozi.

Żadna z tych metod nie działa jednorazowo. Skuteczność biologiczna polega na regularności — oprysk co 5–7 dni przez dwa, trzy tygodnie. 

Krzewy kwitnące wiosną — kiedy i jak przycinać

Maj to ostatni moment na interwencję przy krzewach, które zakończyły już kwitnienie. Zasada jest prosta: krzewy kwitnące wiosną — lilak pospolity, migdałowiec trójklapowy, tawuła — tworzą pąki kwiatowe na pędach z poprzedniego roku. Jeśli przytniesz je jesienią lub wczesną wiosną, pozbawisz się kwiatów. Jedynym właściwym terminem jest okres bezpośrednio po kwitnieniu, gdy roślina ma jeszcze cały sezon na wytworzenie nowych pędów i uformowanie pąków na kolejny rok.

Przy lilaków usuwa się przede wszystkim przekwitłe kwiatostany — tuż za ich nasadą, nie wycinając całych pędów bez potrzeby. Migdałowiec i tawuła mogą być cięte mocniej, żeby zachowały zwartą formę. Lilakom warto przy okazji usunąć odrosty wyrastające z podstawy krzewu — jeśli roślina była szczepiona, te odrosty to podkładka, która stopniowo wypiera odmianę szlachetną.

Różaneczniki i azalie kończą kwitnienie w maju i tu obowiązuje ta sama logika, ale inny cel. Przekwitłe kwiatostany usuwa się nie ze względów estetycznych, lecz energetycznych — zawiązanie nasion kosztuje roślinę więcej, niż warta jest ta inwestycja. Energia skierowana do nasion to energia odebrana pąkom kwiatowym na przyszły rok. Przekwitłe kwiatostany wyłamujemy ostrożnie u nasady, nie uszkadzając rozwijających się pod nimi młodych pędów.

Przycinanie sosny 

Sosna (Pinus) rośnie według własnego rytmu — przez większość roku stoi w miejscu, a w maju nagle wypuszcza długie, jasne przyrosty zwane świeczkami. Są miękkie, nie mają jeszcze igieł, i właśnie wtedy — i tylko wtedy — można je skrócić.

Skrócenie świeczki o połowę lub dwie trzecie powoduje, że sosna rozgałęzi się w tym miejscu, wypuszczając kilka krótszych pędów zamiast jednego długiego. Efektem jest gęstsza, bardziej zwarta korona. Sosny, które nigdy nie były przycinane, mają tendencję do wydłużania się — szczególnie te rosnące w cieniu lub obok innych drzew.

Ważne: przycinamy tylko świeczki, nie stare drewno z igłami. Sosna nie wytwarza pąków śpiących na starym drewnie — cięcie w starszych partii nie da żadnego efektu. 

Cebule i karpy niezimujące w gruncie 

Dalie, mieczyki, begonie bulwiaste, zawilce wieńcowe, pacioreczniki — ta grupa roślin wymaga posadzenia wiosną, bo nie zimuje w polskiej glebie. W maju gleba jest już wystarczająco ciepła, żeby bulwy ruszyły bez ryzyka gnicia.

Dalie sadzimy w drugiej połowie maja, kiedy minie ryzyko przymrozków — są wrażliwe nawet na krótki spadek temperatury. Karpy sadzimy poziomo, z okiem skierowanym ku górze, na głębokość około 10 cm. Mieczyki można sadzić etapami co dwa tygodnie od maja do czerwca — w ten sposób kwitnienie rozłoży się na kilka miesięcy zamiast skupić w jednym momencie.

Begonia bulwiasta to roślina, którą warto aktywować  wcześniej — w marcu lub kwietniu podkiełkować w domu, a dopiero po zimnych ogrodnikach wystawić na zewnątrz. Bulwa sadzona bezpośrednio do gruntu w maju ruszy, ale zakwitnie kilka tygodni później. Wypukłą stronę bulwy sadzi się ku dołowi, wklęsłą ku górze — odwrotnie niż intuicja podpowiada.

Warzywnik w maju — pierwsze zbiory i ostatnie siewy

Szparagi i rabarbar to dwie rośliny, których okno zbiorów jest krótkie i warto je znać dokładnie. Szparagi zbiera się przez sześć do ośmiu tygodni wiosną, potem pozwalamy pędom rosnąć swobodnie — roślina odbudowuje przez lato rezerwy na kolejny sezon. Rabarbar można zbierać przez całą wiosnę, ale po przełomie czerwca i lipca warto to ograniczyć. W miarę jak sezon się ociepla, w ogonkach liściowych rośnie stężenie kwasu szczawiowego — rabarbar nie jest toksyczny, ale jego właściwości smakowe i zdrowotne wyraźnie się pogarszają. Wiosenny rabarbar to najlepszy rabarbar.

Ściółkowanie warzywnika to praca, którą warto wykonać teraz, gdy gleba jest jeszcze wilgotna po wiosennych deszczach. Warstwa ściółki — kompost, słoma, skoszona trawa — ogranicza parowanie wody, hamuje chwasty i stopniowo użyźnia glebę. Szczególnie widać to latem, gdy nieściółkowane grządki wymagają podlewania co drugi dzień, a ściółkowane — raz w tygodniu.

Werbena patagońska 

Werbena patagońska (Verbena bonariensis) nie potrzebuje wiele reklamy — każdy, kto raz widział ją w kwitnącym ogrodzie latem, wie, o co chodzi. Wysoka, ażurowa, z fioletowymi kwiatami, które motyle i pszczoły odwiedzają przez całe lato i jesień. Kwitnie długo, nie wymaga podpór. 

Technicznie jest byliną, ale w polskim klimacie przeżywa zimy niesystematycznie — w tym roku z moich roślin zostały trzy. To nie problem, bo werbena patagońska wysiewa się tak obficie, że na rabacie mam teraz dziesiątki siewek. Będę je rozsadzać po całym ogrodzie.

Autorka: Marta Potoczek
Ogrodniczka z ponad 20-letnim doświadczeniem, autorka e-booków i filmów o uprawie roślin ozdobnych. Prowadzę angielski ogród na Mazowszu, gdzie testuję odmiany i metody, o których potem piszę i opowiadam na blogu, w moich książkach i kanale YouTube.


 

Powrót do blogu